Włączając telewizor natknąłem się na wiele reklam "bezpiecznych", skutecznych, można by powiedzieć modnych leków przeciw grypowych. Producenci tych wszystkich specyfików przekonują, że to ich preparat jest najskuteczniejszy - a ludzie, wierzą, no bo czemu mieli by nie wierzyć... A jednak telewizja kłamie... Przykład? Reklama leku, który jest przeciw bólowy, przeciw gorączkowy, przeciw zapalny- chodzi o Apap. Owszem Apap (sub. czynna paracetamol) ma takie działanie, ale nie jest to lek tak bezpieczny jak nas przekonują w reklamie. Długotrwałe jego stosowanie powoduje wrzody, może uszkadzać wątrobę i nie tylko a dodatkowo można nim się poważnie zatruć (jeżeli ktoś nie przestrzega zalecanych dawek). Kolejna reklama pokazuje jak mama daje swojej nastoletniej córce aspirynę, fachowo stwierdzając, że córka ma objawy przeziębienia lub grypy. Reklama nie mówi jednak, że aspiryna u dzieci może wywołać tak zwany zespół Reya, który jest potencjalnie stanem zagrożenia życia. Dlatego zawsze i bezwzględnie trzeba czytać ulotki, które są dodawane do leków, lub zasięgnąć opinii lekarza czy też farmaceuty, zwłaszcza jeżeli przyjmujemy również inne leki. Ale miałem pisać co moim zdaniem jest najlepszą metodą leczenia objawów przeziębienia grypy, a są to mianowicie metody babcine. Herbatka z sokiem malinowym, czosnek, kilka dni spędzonych w domu i witamina C, a dodatkowo grzane winko z cynamonem i goździkami lub herbatka góralska (w celu rozgrzania się). Jeżeli to nie pomaga, lepiej iść do lekarza, w końcu po coś się uczył te 6 lat studiów + kilka lat specjalizacji ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 października 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
