wtorek, 24 listopada 2009

Stan stabilny...

Gdybym miał porównać rynek pracy do pacjenta, można by powiedzieć, że jego stan jest bardzo stabilny, pracy jak nie było tak nie ma, mimo iż zwiększyłem zakres swoich poszukiwań. Mogę powiedzieć, że zwiedziłem już wszystkie szpitale i pogotowia od Gdyni do Tczewa, ale nie przyniosło to żadnych sukcesów... Moje problemy ( i takich jak ja) stały się już tak sławne, że w wczorajszym wydaniu polsatowkich „Wydarzeń”, mówiono o bezrobociu wśród młodych, wykształconych ludzi, okazuje się bowiem, że młody pracownik, jest niechętnie zatrudniany ze względu na brak doświadczenia lub jest zatrudniany na stanowisku zaniżonym w stosunku do jego wykształcenia. Ja już zaczynam się zastanawiać nad założeniem własnej działalności gospodarczej, mimo iż zawsze chciałem tego uniknąć, gdyż w mojej branży jak się okazuje umowa o pracę powoli przechodzi do historii... Co będzie zobaczymy, na zakończenie wrzucam demotywatora, który wykazuje jednak pewną dogodność mojego obecnego położenia ;)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz